Krok po kroku, idąc zapominamy
Jaki jest ten świat wokół nas.
Zamykamy oczy przed nieznanym,
Uciekając do chorych fantazji.
Chronisz swoje inne postrzeganie,
Myśląc, że tak właśnie jest dobrze!
Ktoś by powiedział: ułuda twoja
Te wycie, niczym rybi śpiew…
Słońce wschodzi nieubłaganie, tam
Gdzie życie kołysze się jeszcze we śnie.
Te płomyki wdzierają się przez okiennice,
Niszcząc wyimaginowany świat bajek.
Podnosisz ciężkie, niczym ołowiane,
Skrzypiące jak stare drzwi, budzą cię.
Nie, nie pozwoli ci rzeczywistość
Zasnąć ponownie. To byłoby zbyt łatwe…


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz