Kiedy racjonalne myślenie przeradza się niebyt
A twój umysł odmawia ci posłuszeństwa.
Zatracasz się w głębokim śnie istnienia
Szukając czegoś, czego tak naprawdę nie ma.
Bo jak ja, mam sobie wytłumaczyć ten stan?
Skoro widzę jak moje życie dobiega końca.
Tu nicość po jednej stronie mojej kamienistej drogi,
A przepaść, gdzie zostawiłem przeszłość w tyle.
Ciskam me szare komórki, kiedy jeszcze żyją.
By móc to wszystko ogarnąć malutkim rozumem.
Powracam zawsze do miejsca gdzie stałem,
Przed obliczem mojej chorej fantazji klękając.
I tu możliwe, iż zadasz mi dziwne pytanie,
Co dziwnym jest nie jego treść a zadanie.
Zadręczasz się przecież nie znając powodu,
Co skłania cię do tego, mój drogi przyjacielu?
Widzę w tym sens mojego Istnienia!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz